usa (strona 3 z 93)

Ukraińcy gotowi na atak Rosji. Napięta sytuacja na terenach przygranicznych
WIDEO

Ukraińcy gotowi na atak Rosji. Napięta sytuacja na terenach przygranicznych

Ukraińcy deklarują gotowość na ewentualny atak ze strony Rosji. Siły wojskowe na terenach przygranicznych zostały wzmocnione. Ukraińska Państwowa Straż Graniczna również została wyposażona w dodatkowy sprzęt do monitorowania granicy, w ściśle strzeżony obszar skierowano również kolejne oddziały. Mieszkańcy okolic Charkowa na wschodzie Ukrainy są również mentalnie przygotowani na nadejście najgorszego. Wiktor Pichugin mieszkający w Charkowie powiedział w wywiadzie dla brytyjskiej telewizji Sky News, że ''jest przerażony i czuje, że Ukraina jest na krawędzi czegoś strasznego''. Inna mieszkanka Charkowa, Julia Napolska stwierdziła, że ''jeśli ktoś spróbuje znowu odebrać im wolność, to będą walczyli''. Rosja zgromadziła w ostatnich tygodniach ponad 100 tys. żołnierzy oraz setki czołgów i jednostek artylerii. Utrzymują w niepewności Ukrainę oraz jej zachodnich sojuszników. Napięcie pomiędzy Ukrainą a Rosją stale rośnie. Obydwa kraje deklarują, że nie zależy im na konflikcie zbrojnym. Zachowanie Kremla jednak wskazuje na coś zupełnie innego. W ostatnim czasie Rosja zorganizowała także duże manewry wojskowe blisko granicy z Ukrainą, co z pewnością nie służy stabilności w relacjach między obydwoma sąsiadami. Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska zaapelowały do Władimira Putina, o zaniechanie dalszych działań prowokacyjnych i militarnych. Padły z ich strony nawet groźby o sankcjach, które miałaby otrzymać Rosja w razie ataku na Ukrainę. Kreml odpowiedział zgromadzeniem dodatkowych sił przy granicy z Ukrainą, ogłoszeniem, że ich wojska mogą wrócić na Karaiby, a także stwierdzeniem, że próba odzyskania przez Ukrainę kontroli nad obszarami na wschodzie, kontrolowanymi przez wspieranych przez Rosję separatystów, będzie miała ''poważne konsekwencje dla ukraińskiej państwowości''.
Konflikt Rosja-Ukraina. Ekspert o pomocy militarnej USA po ewentualnej inwazji Moskwy
WIDEO

Konflikt Rosja-Ukraina. Ekspert o pomocy militarnej USA po ewentualnej inwazji Moskwy

Prezydent USA Joe Biden nie planuje odpowiedzieć na kolejną rosyjską inwazję na Ukrainę wysłaniem oddziałów bojowych. Mógłby zastosować szereg mniejszych, wciąż ryzykownych opcji militarnych, by wesprzeć Ukraińców po ewentualnym ataku. Tak twierdzi Robert Burns ekspert ds. bezpieczeństwa, redaktor agencji Associated Press. - W żadnym wypadku nie należy spodziewać się zaangażowania wojsk amerykańskich z wyjątkiem wsparcia dla form ruchu oporu. Można wyobrazić sobie, że wojska amerykańskie będą dostarczać sprzęt, transportować materiały na Ukrainę – prognozuje Burns. Jak podkreśla, powód, by nie włączać się bezpośrednio w rosyjsko-ukraińską wojnę jest prosty: Stany Zjednoczone nie mają żadnych zobowiązań traktatowych wobec Ukrainy, a wojna z Rosją* byłaby ogromnym ryzykiem. Robert Burns twierdzi, że amerykańskie operacje wojskowe na Ukrainie można podzielić na dwie kategorie: pomoc w powstrzymaniu możliwej inwazji i rzeczywistą odpowiedź. - W obu kategoriach nacisk położony jest na dyplomację oraz sankcje gospodarcze i finansowe. W każdej z nich możliwy jest także element militarny – zapewnia analityk Associated Press. Najbardziej prawdopodobne jest dodatkowe wsparcie USA dla państw bałtyckich, będących członkami NATO. To wynika z zobowiązań Sojuszu i ostatnich zapowiedzi prezydenta USA. - Jedną z odpowiedzi na agresję, o której mówił prezydent Biden, było to, że USA mogą czuć się zobowiązane do pomocy lub wzmocnienia obrony członków NATO, państw bałtyckich, być może Polski. I to prawdopodobnie miałoby miejsce tylko w przypadku, gdyby rzeczywiście Rosja dokonała inwazji na Ukrainę - podsumowuje Robert Burns.
Skuteczność masek typu N95. Naukowcy z USA: ochraniają nawet po 25-krotnym odkażaniu
WIDEO

Skuteczność masek typu N95. Naukowcy z USA: ochraniają nawet po 25-krotnym odkażaniu

Nawet 25 razy – tyle może być używana maseczka typu N95 po właściwym odkażeniu. Tak wynika z najnowszych badań ekspertów z Centrum Medycznego Beth Israel Deaconess w Bostonie (BIDMC). Ze względu na Omikron, wyjątkowo zaraźliwy wariant koronawirusa, zaleca się stosowanie certyfikowanych maseczek typu N95 z filtrem, które są grubsze, skuteczniejsze w ochronie i ściślej przylegają do twarzy. Naukowcy z Bostonu przebadali ich "żywotność", wielokrotnie je odkażając. W badaniu sprawdzono, czy jakość tego typu maseczek pogarsza się po dekontaminacji – procesie usunięcia drobnoustrojów przy pomocy promieniowania UV lub nadtlenku wodoru (VHP). Dotychczasowe badania wskazywały, że maskę można odkazić i użyć ponownie kilka razy. Według najnowszych analiz maska nawet po 25 cyklach noszenia i odkażania tak samo przylega do twarzy i filtruje cząsteczki. Testy trwały od czerwca do sierpnia 2020 r. na siedmiu ochotnikach. Maseczki przetrwały rekordową liczbę cykli odkażania z kontrolą szczelności. W warunkach domowych nie ma możliwości przeprowadzenia sterylnej dekontaminacji. Pomóc jednak może… piekarnik. Inne badanie opublikowane niedawno w "PLOS One" wykazało bowiem, że suche ciepło (takie jak w piekarniku) może być również skuteczne. Przy temperaturze 100 stopni Celsjusza wystarczyło 30 minut, by zabić cząsteczki wirusa SARS-CoV-2, ale nie uszkodzić maski. Najnowsze wyniki badań poświęcone maskom typu N95 opublikowano w "American Journal of Infection Control".
Winogrona chronią przed zawałem serca i udarem mózgu. Ważne odkrycie naukowców z USA
WIDEO

Winogrona chronią przed zawałem serca i udarem mózgu. Ważne odkrycie naukowców z USA

Naukowcy z Uniwersytetu w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych odkryli, że jedzenie winogron obniża poziom cholesterolu we krwi oraz poprawia wydajność flory bakteryjnej w jelitach. Powoduje to wyraźne zmniejszenie ryzyka wystąpienia udaru mózgu oraz zawału serca. Badacze zaprosili do badań dziewiętnastu uchotników, którym codziennie przez cztery tygodnie podawano 46 gramów proszku z winogron (równowartość dwóch porcji owoców). Okazało się, że u uczestników badań zaobserwowano obniżenie poziomu cholesterolu we krwi, w tym cholesterolu całkowitego o 6,1 proc. i cholesterolu LDL (lipoprotein o niskiej gęstości) o 5,9 proc. Dodatkowo zaobserwowano również zwiększoną aktywność bakterii jelitowych, które wpływają pozytywnie na działanie układu odpornościowego. Wśród pożytecznych bakterii, których liczba wzrosła, znalazła się Akkermansia, która ma bardzo korzystny wpływ na metabolizm glukozy i lipidów, jak również na integralność wyściółki jelitowej. - Odkryliśmy, że winogrona mają korzystny wpływ także na bakterie jelitowe, co jest wspaniałą wiadomością, ponieważ zdrowe jelita są kluczowe dla dobrego zdrowia ogólnego - powiedział profesor Zhaoping Li, główny autor badań. Według specjalistów dobroczynny wpływ winogron wynika z obecności w nich naturalnych związków organicznych – polifenoli. To właśnie one mają mieć wpływ na obniżanie cholesterolu. Ich pozytywne działanie nie jest zaskoczeniem, gdyż istnieje szereg wcześniejszych badań, które udowadniały ich korzystny wpływ na nasz organizm. Na początku obecnego roku naukowcy z Niemiec i Irlandii Północnej odkryli, że trzy 125 ml kieliszki czerwonego wina wypijane w ciągu tygodnia, obniżają ciśnienie krwi. Wyniki badań naukowców z Kalifornii opublikowano w czasopiśmie naukowym Nutrients.