afganistan (strona 2 z 6)

Amerykańskie wojsko pod ostrzałem krytyki. Pentagon tłumaczy się ze zdjęcia psów, które obiegło internet
WIDEO

Amerykańskie wojsko pod ostrzałem krytyki. Pentagon tłumaczy się ze zdjęcia psów, które obiegło internet

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie, na którym widać klatki transportowe ze zwierzętami w hangarze na lotnisku im. Hamida Karzaja w Kabulu. Fotografia wywołała burzę, bo padły zarzuty, że są w nich porzucone przez amerykańską armię psy wojskowe. Grupa zajmująca się prawami zwierząt - American Humane - w poniedziałek (30 sierpnia) wydała oświadczenie, w którym wezwała Kongres do podjęcia działań w tej sprawie. - Jestem zdruzgotany doniesieniami, że rząd amerykański wycofuje się z Kabulu i pozostawia dzielne psy pracujące na zlecenie armii amerykańskiej, które mają być teraz torturowane i zabijane z rąk naszych wrogów – napisał w oświadczeniu prezes organizacji, Robin R. Ganzert. Pentagon zaprzeczył oskarżeniom. Rzecznik departamentu obrony w swojej odpowiedzi napisał, że choć to ludzie byli głównym celem ewakuacji, rząd USA uznał za istotne, aby psy służące w wojsku wróciły do domu. - Inwestujemy w nie setki tysięcy dolarów. Nie zostawilibyśmy ich w tyle – zapewnił Eric Pahon. Jednocześnie wyjaśnił, że zdjęcie przedstawia zwierzęta pod opieką Kabul Small Animal Rescue, która miała przeprowadzić ich ewakuację. Porzucone zwierzęta należą najprawdopodobniej do pracowników GardaWorld - prywatnej firmy ochroniarskiej, która chroniła ambasady USA i Wielkiej Brytanii w Kabulu. 31 sierpnia z Afganistanu odlecieli ostatni amerykańscy żołnierze. Tuż przed planowanym zakończeniem trwającej 20 lat misji USA w tym kraju, kontrolę w nim przejęli talibowie.
Afgański krajobraz po wycofaniu się USA. Talibowie wiwatują
WIDEO

Afgański krajobraz po wycofaniu się USA. Talibowie wiwatują

Nocne salwy z karabinów i wystrzały pocisków – tak talibowie świętowali przejęcie kontroli nad międzynarodowym portem lotniczym w Kabulu. W nocy z poniedziałku na wtorek, dokładnie minutę przed północą, z pasu startowego oderwał się ostatni amerykański samolot. Amerykańscy żołnierze zakończyli tym samym ewakuację z Afganistanu - poinformował gen. Frank McKenzie, szef Centralnego Dowództwa USA. Talibowie we wtorek w nocy triumfalnie przejęli kontrolę nad ostatnim strategicznym punktem miasta. Bojownicy symbolicznie przeszli przez płytę lotniska i pozowali do zdjęć. To wszystko obserwowali pozostali na terenie lotniska Afgańczycy, którzy do ostatnich chwili liczyli na ewakuację. Część portu lotniczego w Kabulu przypomina pobojowisko. Są porzucone samochody i dziesiątki bagaży, porozrzucane ubrania. Talibowie w trakcie nocnej "rewizji" zwiedzili hangary w wojskowej części lotniska. Minęli m.in. siedem śmigłowców CH-46, których Amerykanie używali do ewakuacji, a które są niezdolne już do służby. 31 sierpnia dla żołnierzy USA skończyła się najdłuższa misja wojskowa – trwająca niemal 20 lat. W Kabulu wciąż pozostało ok. 100-250 amerykańskich dyplomatów. Wielu ma podwójne obywatelstwo lub afgańskie korzenie. Te osoby nie skorzystały z możliwości ewakuacji. Lotnisko w Kabulu przez ostatnie dwa tygodnie, od momentu przejęcia kontroli nad stolicą, było miejscem wstrząsających scen – chaosu i prób ucieczki tysięcy osób, które chciały opuścić kraj. W ciągu dwóch tygodni zorganizowano tu pośpieszny i ryzykowny transport lotniczy dla Afgańczyków, Amerykanów i obywateli innych państw, którzy w obawie przed represjami, chcieli uciec. W ciągu dwóch tygodni Amerykanie ewakuowali ponad 79 tys. cywilów, co jest największą taką operacją w historii. W zamachu zorganizowanym przez odłam ISIS w trakcie ewakuacji, zginęło ponad 180 Afgańczyków i 13 członków amerykańskich służb. "Afganistan stał się całkowicie wolny i niepodległy" – podsumowali na Twitterze swój triumf przedstawiciele talibów.