słodycze

Sztuczne barwniki w mięsie i słodyczach mogą powodować raka jelit. Badania naukowców z USA
WIDEO

Sztuczne barwniki w mięsie i słodyczach mogą powodować raka jelit. Badania naukowców z USA

Naukowcy z Centrum Badań nad Rakiem Okrężnicy na Uniwersytecie Południowej Karoliny w USA, prowadzą badania nad wpływem sztucznych barwników na rozwój nowotworów. Na łamach czasopisma naukowego "The Conversation" podzielili się tym, co do tej pory udało się im odkryć. Zdaniem specjalistów, długoletnie spożywanie produktów, zawierających sztuczne barwniki, może prowadzić do rozwoju raka jelita grubego. Wynikać to może z tego, że barwniki w dużych ilościach prowadzą do stanów zapalnych w organizmie, uszkodzenia DNA komórek. Inna teoria, która czeka na potwierdzenie w kolejnych badaniach, zakłada, że bakterie w jelitach podczas rozkładania pokarmu, mogą rozkładać sztuczne barwniki na cząstki rakotwórcze. W Stanach Zjednoczonych od początku lat 90. XX wieku, obserwuje się ciągły wzrost zachorowań na raka jelit. Niepokojące jest też to, że dotyczy to w coraz większym stopniu ludzi przed 50. rokiem życia. To, co w wielu przypadkach łączy te osoby, to dieta oparta na przetworzonej żywności, która zawiera sztuczne barwniki. Chodzi o np.pakowane, przetworzone mięso i gotowe produkty, słodycze, ciastka, alkohol, a także kisiele, galaretki, budynie w proszku. Zdaniem naukowców, ważne jest, aby ograniczyć w sposób znaczący spożywanie pakowanych słodyczy i ciastek u dzieci. Produkty te łatwo uzależniają oraz wiadomo, że dzieci są bardziej podatne na działanie toksyn środowiskowych, ponieważ ich organizm wciąż się rozwija.
Czwarta fala pandemii. Szef dowie się o szczepieniu? "Wiedza nie zaszkodzi, ale pytanie, co zrobi się z tą wiedzą"
WIDEO

Czwarta fala pandemii. Szef dowie się o szczepieniu? "Wiedza nie zaszkodzi, ale pytanie, co zrobi się z tą wiedzą"

Nadchodzi czwarta fala pandemii koronawirusa. Jak na nią przygotowuje się biznes? - Robimy to, co prawo pozwala. Z jednej strony zachęcaliśmy pracowników do szczepień, zorganizowaliśmy szczepienia w zakładzie pracy. Poza tym, zapewne, bo nie jesteśmy w stanie tego sprawdzać, wielu pracowników zaszczepiło się jeszcze wcześniej. Wdrożyliśmy też odpowiednie procedury, zmiany, które wprowadzaliśmy na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy, czyli płyny do dezynfekcji, maseczki i tak dalej. To jesteśmy w stanie zrobić i to zrobiliśmy - powiedział w programie "Money. To się liczy" Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel. Był też pytany o słuszność wprowadzania przepisów, które pozwolą na możliwość uzyskiwania informacji o szczepieniu pracowników. - Taka wiedza na pewno nikomu nie zaszkodzi. Inna sprawa to co się z tą wiedzą robi. W naszym przypadku, poza oczywiście fabryką, przeszliśmy na pracę zdalną, czy bardziej hybrydową. Pracownicy mogą pracować zarówno z biura, jak i z domu. Nie mamy jeszcze wewnętrznych regulacji, czy osoby niezaszczepione będą wysyłane na pracę zdalną w sposób dyrektywny. Będziemy o tym rozmawiać, wszystko zależy od procenta zaszczepionych, a myślę, że ten odsetek mamy bardzo wysoki, choć na pewno nie jest to 100 procent. W naszym przypadku raczej żadne drastyczne zmiany nie będą potrzebne - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Płatki śniadaniowe dla dzieci. Eksperci je sprawdzili i alarmują ws. ich składu
WIDEO

Płatki śniadaniowe dla dzieci. Eksperci je sprawdzili i alarmują ws. ich składu

Ukryta bomba kaloryczna dla najmłodszych. Brytyjscy naukowcy alarmują ws. popularnych płatków śniadaniowych. Aż 92 proc. z nich zawiera zbyt dużo cukru. Brytyjska organizacja "Action on Sugar" z siedzibą przy Queen Mary University of London przeanalizowała skład 126 płatków śniadaniowych z kolorowymi opakowaniami, które skierowane są także do dzieci. Okazało się, że jedna miska zawiera tyle cukru, co zjedzenie pięciu słodkich herbatników. Rekordzista miał aż 12 g cukru na 30 g miskę płatków. Szokujący raport wykazał także, że aż 60 proc. płatków śniadaniowych zawiera średnie lub wysokie poziomy soli w składzie. Prawie połowa ma za mało błonnika, a aż 43 proc. płatków śniadaniowych dla dzieci ma smak czekoladowy. Działacze wezwali do radykalnych decyzji – zakazu reklam niezdrowej żywności dla dzieci i zmian bajkowych etykiet. Kolorowe obrazki znanych z bajek bohaterów zachęcają rodziców najmłodszych konsumentów do sięgania po produkty, w których często ukryte są duże ilości cukru. Brytyjska organizacja wzywa także do natychmiastowego usunięcia takich produktów z półek z płatkami, aby zapobiec dalszemu uzależnieniu dzieci od cukru i napędzaniu spirali otyłości i cukrzycy. Dzieci w wieku 7-10 lat nie powinny spożywać w ciągu dnia więcej niż 24 g cukru – to równowartość sześciu kostek cukru. W czerwcu brytyjski rząd ogłosił zmianę przepisów, które mają ograniczyć popularyzację słodyczy i szkodliwej żywności w telewizji. Reklamy z produktami o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru i soli będą zakazane w popularnych godzinach, kiedy dzieci jeszcze nie śpią.