naziści

Nazistowskie "rakiety terroru". Niezwykłe odkrycie na polu w Anglii
WIDEO

Nazistowskie "rakiety terroru". Niezwykłe odkrycie na polu w Anglii

Zespół brytyjskich archeologów odkrył na polu przy Saint Mary's Platt, w południowo-wschodniej Anglii, fragmenty pierwszej nazistowskiej broni naddźwiękowej – rakiety V2. Superbroń stworzona w czasach II wojny światowej była wielką nadzieją niemieckich konstruktorów. Rakieta V2, czyli Vergeltungswaffe Zwei ("Broń Zemsty Dwa") trafiła do żołnierzy Wehrmachtu w 1944 r. Miała być odwetem i nadzieją nazistów na wygraną z aliantami. Broń naddźwiękowa była niezwykle przerażająca w tamtych czasach – nie było jej słychać i nie można było jej przechwycić. Badacze nazywają ją "rakietami terroru". Brytyjczycy odkryli na głębokości 6 m pozostałości rakiety, której celem był Londyn. To kolejne takie odkrycie. Rakieta została wystrzelona z Hagi 14 lutego 1945 r. ok. 12:25, dotarła na miejsce 5 minut później, osiągając pięciokrotną prędkość dźwięku w pierwszych minutach po starcie. Obiekt nie uderzył w stolicę i nie spowodował żadnych obrażeń – rakieta robiła się na polu. Co najmniej 1,5 tys. – tyle rakiet V2 Niemcy wystrzeliły w kierunku Londynu pod koniec wojny. Liczba ofiar tej broni jest szacowana na ok. 20 tys. osób. Przy samej produkcji rakiet w Niemczech zginęło co najmniej 10 tys. pracowników obozów koncentracyjnych, którzy zmarli z głodu, zimna i wycieńczenia przy budowie podziemnej fabryki V2 przy Nordhausen. Po wojnie USA i Związek Radziecki wykorzystały zdobyte rakiety V2 do opracowania własnych. Nazistowska "rakieta terroru" stała się więc prototypem dzisiejszej nowoczesnej broni.
Nazistowski "kamieniołom śmierci". Makabryczne odkrycie w południowej Rosji
WIDEO

Nazistowski "kamieniołom śmierci". Makabryczne odkrycie w południowej Rosji

Przerażające odkrycie rosyjskich archeologów. Szczątki ok. 3,5 tys. osób, pochowane w masowym grobie, odkryli badacze na terenie cegielni w Salsku (obwód rostowski) w południowo-wschodniej Rosji. Miejsce to nazwano nazistowskim "kamieniołomem śmierci". Ofiary to cywile, miejscowa ludność, którą wojska Hitlera zmasakrowały w latach 1942-43, w trakcie bitwy stalingradzkiej. Archeologów szczególnie zszokowała liczba zamordowanych dzieci, w tym niemowląt. Zabijano także kobiety w ciąży. Niemcy oszczędzali amunicję lub zabrakło im naboi. Dzieci miały roztrzaskane głowy o glinę kamieniołomu. Kopano je butami lub okładano pięściami po głowie. Badacze przekazali, że kaci mieli tu bardzo dużo pracy. Ludzie byli zabijani kolbami karabinów, bagnetami. Wszystkich wrzucano do ogromnych dołów. Obszar ten był wcześniej słabo zbadany, dopiero najnowsze wykopaliska ujawniły szokującą prawdę. Na miejsce masowej zbrodni z II wojny światowej Rosjanie trafili dopiero teraz, po odnalezieniu i odtajnieniu dokumentów z archiwów KGB. Badacze twierdzą, że wśród zabitych są Rosjanie, Żydzi i Cyganie. Są tu też szczątki kilku jeńców wojennych Armii Czerwonej. Większość to jednak kobiety i małe dzieci, wśród nich starcy i młode osoby. Salsk był kluczowym rosyjskim węzłem kolejowym, który obsługiwał Stalingrad (obecnie Wołgograd). Niedaleko rozegrała się bitwa stalingradzka – jedna z najważniejszych bitew II wojny światowej, stoczona na froncie wschodnim przez Niemcy i ich sojuszników przeciwko ZSRR o kontrolę nad Stalingradem.
Bursztynowa Komnata w Mamerkach. Ekspert o poszukiwaniach legendarnego skarbu
WIDEO

Bursztynowa Komnata w Mamerkach. Ekspert o poszukiwaniach legendarnego skarbu

Muzeum w Mamerkach od czterech lat prowadzi poszukiwania legendarnej Bursztynowej Komnaty. To tu na Mazurach, na terenie dawnej nazistowskiej bazy wojskowej z czasów II wojny światowej, właśnie odkryto cztery podziemne tunele. Żaden z nich nie zawierał skarbu. – Już w latach 70. Służba Bezpieczeństwa z pobliskiego więzienia w Barczewie przywiozła Ericha Kocha, ostatniego niemieckiego nazistę, który nadzorował ewakuację Bursztynowej Komnaty z Królewca. Przez tydzień prowadzono tu akcję wysadzania jednego z bunkrów, szukając tajemniczego wejścia do pomieszczenia ze skarbem – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl Bartłomiej Plebańczyk z Muzeum w Mamerkach. Erich Koch, jako niemiecki zbrodniarz wojenny, został skazany na karę śmierci, ale jest jedyną osobą w przypadku której SB wyroku nie wykonało. Prawdopodobnie ze względu na wiedzę o Bursztynowej Komnacie i informacje o skarbach i złocie. – Poszukujemy ok. trzydziestu skrzyń. Niemcy do transportu demontowali bursztynowe panele i przechowywali je w skrzyniach. Mazurskie Mamerki od zawsze były typowane jako miejsce potencjalnego ukrycia Bursztynowej Komnaty – podkreśla Plebańczyk. Takich miejsc w Europie jest dużo, ale Mamerki są w czołówce ze względu na to, że skarb po raz ostatni widziany był w Królewcu, a jest to jedno z najbliższych miejsc, gdzie Niemcy mogli ukryć Bursztynową Komnatę w panice przez zbliżającymi się Rosjanami – dodaje opiekun bunkrów w Mamerkach.
Nowe tunele w Mamerkach. Wielkie odkrycie w nazistowskiej bazie wojskowej na Mazurach
WIDEO

Nowe tunele w Mamerkach. Wielkie odkrycie w nazistowskiej bazie wojskowej na Mazurach

Wielkie odkrycie na Mazurach. Na terenie historycznego kompleksu w Mamerkach, który był wykorzystywany przez nazistów w czasie II wojny światowej jako baza wojskowa, odkryto cztery nowe tunele. Nie udało się odkryć legendarnej Bursztynowej Komnaty, ale same tunele cieszą już odkrywców. - Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy w Mamerkach kolejne badania georadarem. Udało nam się wykryć betonowe konstrukcje zasypane ziemią. Po uzyskaniu odpowiednich zgód zaczęliśmy kopać. Odkryliśmy w tym miejscu cztery podziemne tunele. Okazało się, że są to ciasne tunele techniczne – tłumaczy w rozmowie z wideo.wp.pl Bartłomiej Plebańczyk z Muzeum w Mamerkach. - To było ekscytujące doświadczenie. Tunele niestety okazały się puste, nie było w nich skarbów. Niemcy mogli nimi prowadzić instalacje wodne i elektryczne - dodaje. Bartłomiej Plebańczyk, jako opiekun bunkrów w Mamerkach, od lat przeczesuje teren całego kompleksu w poszukiwaniu nowych tuneli i drogi do legendarnej Bursztynowej Komnaty z trzydziestoma skrzyniami, które mogły zostać tutaj ukryte. Cała sieć tuneli może liczyć nawet 200 podziemnych korytarzy. Ich poszukiwaniem zajmą się teraz po uzyskaniu niezbędnych zgód specjalistyczne grupy poszukiwawcze. - Jeśli nie uda się znaleźć samego skarbu, to pod ziemią znajduje się wciąż wiele historycznych przedmiotów sprzed ponad 76 lat – podkreśla Plebańczyk.