szczepionka przeciwko covid

Prof. Simon tłumaczy, po ilu dniach od przyjęcia szczepionki prearat zaczyna działać
2:50
WIDEO

Prof. Simon tłumaczy, po ilu dniach od przyjęcia szczepionki prearat zaczyna działać

Profesor Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu był gościem programu Newsroom WP. Lekarz wyjaśnił po ilu dniach od przyjęcia szczepionki, organizm zaczyna wytwarzać odporność przeciwko COVID-19. Jak wyjaśnia prof. Simon szczepionki dzieli się na dwie grupy - profilaktyczne, do których należą szczepionki przeciwko COVID-19 i grypie, oraz szczepionki terapeutyczne, które podaje się pacjentom chorym na niektóre nowotwory i inne schorzenia. \- Te szczepionki [na COVID-19 – przyp.red.] mają zapobiec zakażeniu, a jeśli się nie uda, przynajmniej złagodzić przebieg choroby, niezależnie od tego, jaka ona jest. Oczywiście nie wszyscy odpowiedzą na szczepionkę przeciwko COVID-19 i to jest nieszczęście i nie wszyscy odpowiedzą na szczepionkę przeciwko grypie - wyjaśnia profesor. Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu odniósł się także do przypadku pielęgniarza z Wielkiej Brytanii, który mimo przyjęcia pierwszej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 kilka dni później uległ zakażeniu. \- To zupełnie naturalne, po pierwsze szczepionka nie musiała zadziałać [...] Miał prawo zachorować, ponieważ nie wytworzył odpowiedniego poziomu odporności. Dopiero druga [dawka szczepionki – przyp.red.] utrwala i prowokuje układ do produkcji przeciwciał i pamięci, a tamta podbija do określonego poziomu zabezpieczającego - tłumaczy profesor. Krzysztof Simon zapytany, po ilu dniach szczepionka zaczyna działać, odparł: \- Musi minąć te 21-28 dni między jednym a drugim szczepieniem, i 7 do 10 dni po tym drugim szczepieniu mamy prawo oczekiwać odpowiedniego poziomu przeciwciał neutralizujących i odpowiedniej pamięci immunologicznej po tym szczepieniu. Mniej więcej będzie to u 95 proc. zaszczepionych - podkreśla profesor.
Dr Grzesiowski o szczepionce Oxford-AstraZeneca
2:43
WIDEO

Dr Grzesiowski o szczepionce Oxford-AstraZeneca

Szczepionka Oxford-AstraZeneca w odróżnieniu od szczepionek Pfizer-BioNTech i Moderny może być przechowywana w zwykłej lodówce i być także siedem razy tańsza. Immunolog i ekspert Naczelnej Izby Lekarskie dr Grzesiowski, gość programu Newsroom, wyjaśnił czy dzięki wspomnianemu preparatowi uda się szybciej zaszczepić większą liczbę populacji i czy po Brexicie Polska będzie miała do niej łatwy dostęp. Dr Grzesiowski twierdzi, że choć firma Astra ma jeden zakład produkcyjny i nie jest w stanie wytworzyć tak wielkiej ilości dawek szczepionek jak Pfizer-BioNTech, co może sprawić, że dostęp do niej będzie ograniczony, to mimo wszystko będzie pomocna. \- Ta szczepionka zwiększy dostęp do szczepienia, bo przecież polski rząd podpisał wstępną umowę o dostawach tej szczepionki, więc z całą pewnością przybędzie nam drugi produkt na rynku, który będzie zwiększał tempo szczepień, bo jeżeli będziemy mieli nie milion miesięcznie, a półtora miliona, dzięki tej dostawie z firmy Astra, to jest jasne, że będziemy mieli większą zdolność szczepienia w społeczeństwie - wyjaśnia immunolog. Dr Grzesiowski wytłumaczył też, od czego zależeć będzie tempo rejestracji szczepionki w Polsce. \- Jeżeli Polska będzie chciała indywidualnie podpisać umowę z Astrą, to firma będzie musiała przejść procedurę krajowej rejestracji. Natomiast jeżeli będzie to podobny mechanizm, jak dotyczył firmy Pfizer, czyli będzie to tzw. europejska, centralna rejestracja, to musimy poczekać na rejestrację przez Europejską Agencję Leków i dopiero wówczas dostaniemy pierwsze dostawy. Fakt, że Wielka Brytania jest poza Unią Europejską, w tym kontekście, przynosi Wielkiej Brytanii korzyści, bo ta procedura przebiega tam dużo szybciej. Natomiast w Unii Europejskiej ta rejestracja musi trwać oczywiście odpowiednio dłużej, ponieważ 27 krajów musi się wypowiedzieć na temat tego produktu - podkreśla dr Grzesiowski.
Dr Grzesiowski wyjaśnia, kiedy ozdrowieńcy powinni się zaszczepić przeciwko COVID-19
3:36
WIDEO

Dr Grzesiowski wyjaśnia, kiedy ozdrowieńcy powinni się zaszczepić przeciwko COVID-19

Dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej był gościem programu Newsroom. Lekarz wytłumaczył, jak długo utrzymuje się odporność na COVID-19 po łagodnym i ciężkim przebiegu choroby oraz powiedział, kiedy najlepiej zaszczepić się przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2, gdy uległo się zakażeniu. \- Nie ma jednoznacznego stanowiska co do powtórnej infekcji, więc mogę się podzielić moimi obserwacjami. Jeśli ktoś przebył COVID-19 bardzo łagodnie, w taki sposób, że miał przez kilka dni tylko wzrost gorączki, lekkie bóle mięśniowe, to taka osoba może się zarazić wcześniej ponownie. Ona przechorowała łagodnie i jej poziom odporności nie jest zbyt wysoki. [...] Taka osoba jest przez miesiąc bezpieczna. Natomiast już później, przy dużej dawce wirusa niestety może ulec ponownemu zakażeniu - wyjaśnia dr Grzesiowski. Ekspert dodaje, że inaczej jest z osobami, które przeszły COVID-19 w ciężki sposób. \- Osoba, która przechorowała COVID-19 ciężko, była w szpitalu czy miała zapalenie płuc, te osoby mają zwykle bardzo mocno wystymulowany układ odporności i tutaj możemy mówić o ochronie co najmniej trzymiesięcznej. Być może nawet kilkuletniej - twierdzi immunolog. Dr Grzesiowski uważa, że ozdrowieńcy powinni być kwalifikowani do szczepień na podstawie stopnia ciężkości przebiegu COVID-19. \- Jeśli ktoś przebył lekko, szczepi się po miesiącu od wyzdrowienia, natomiast jeśli osoba, która przebyła COVID-19 ciężko, zgłasza się na szczepienia mniej więcej po trzech miesiącach od zakończenia choroby - dodaje dr Grzesiowski. Ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej wymienił też czynniki, które wykluczają ludzi z przyjęcia szczepionki. Kiedy nie można się zaszczepić?