wojna (strona 12 z 24)

Afgańczycy wzywają USA do wycofania wojsk. ''Naruszenie umowy spowoduje reakcję”
1:31

Afgańczycy wzywają USA do wycofania wojsk. ''Naruszenie umowy spowoduje reakcję”

W piątek (19 marca) w Moskwie odbyła się międzynarodowa konferencja, na której omawiano obecną i przyszłą sytuację polityczną Afganistanu. Spotkanie rosyjskiej dyplomacji i przedstawicieli afgańskiego rządu odbyło się na zaproszenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Suhail Shaheen, afgański członek zespołu negocjatorów ze stroną amerykańską, wypowiedział się na temat dalszej obecności wojsk USA na terenie ich kraju. Shaheen stanowczo podkreślił, że Amerykanie powinni opuścić tereny Afganistanu do końca kwietnia. Tak wynika z porozumienia, które podpisała strona amerykańska i afgańska w lutym 2020 roku w Dosze, stolicy Kataru. Suhail Shaheen podkreślił, że wycofanie wojsk USA to ustalenia kilkunastomiesięcznych negocjacji. W przypadku, gdyby Amerykanie nie opuścili do końca kwietnia Afganistanu, czeka ich odpowiednia ''reakcja''. Obecność wojsk USA w Afganistanie ma swój początek w 2001 roku, kiedy 11 września doszło do ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center w Nowym Yorku. Do zamachu przyznała się organizacja terrorystyczna Al-Kaida, z ich przywódcą Osamą bin Ladenem na czele. Al-Kaida działała na terenie Afganistanu i tam też uderzyli Amerykanie. Inwazja obaliła reżim talibów w tym kraju. Amerykanie po konflikcie trwającym 20 lat mieli w końcu wycofać się z Afganistanu do końca kwietnia 2021 roku. Piątkowa konferencja w Moskwie według komentatorów jest jasnym sygnałem od Rosji, że chce włączyć się w kwestię podziału wpływów w tamtym regionie. Rosjanom zależy na przedstawieniu alternatywnej propozycji dla Afganistanu na wypadek, gdyby rozmowy między Amerykanami i talibami znalazły się w impasie.
Reparacje od Niemiec. Mularczyk: raport wymaga korekt, ale to wiekopomne dzieło
3:43

Reparacje od Niemiec. Mularczyk: raport wymaga korekt, ale to wiekopomne dzieło

Reparacje od Niemiec za zniszczenia z II Wojny Światowej. We wrześniu była zapowiedź raportu, który miał określić wysokość odszkodowań. Co dalej? - Rozumiem dociekliwość, raport jest uzupełniany. Proszę uszanować to, że raport wymaga pewnych korekt. Zakładam, że jak go opublikujemy to będzie zarzut, że nie ma tam wszystkich rzeczy. Polska czekała niemal 80 lat na to, aż ktoś się tym zajmie. Ja się tym zająłem, została wykonana gigantyczna praca, raport jest finalizowany i będzie publikowany. Proszę mnie nie dociskać do muru - powiedział w programie "Newsroom" Arkadiusz Mularczyk z PiS, odpowiedzialny za stworzenie raportu ws. reparacji. - To nie jest raport polityczny. To raport, który zawiera szereg różnego rodzaju elementów. Chcę podkreślić, że środowisko polityczne, z którego się wywodzę, ma świadomość, że ten raport jest, ma świadomość co się w nim znajduje. Trwają jeszcze prace. Raport był przedmiotem szerszej analizy, to dzieło wiekopomne, wymaga jeszcze uzupełnień. Mam pewność, że jest jeszcze wiele rzeczy, które powinny być w tym raporcie ujęte, a nie mogą być ujęte z uwagi na trudność kalkulacji, jeśli chodzi choćby o straty moralne. Podjęliśmy pracę z grupą profesorów, jeden z rozdziałów jest jeszcze kończony - dodał polityk.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski