Stosy trumien w Palermo. Włosi czekają z pochówkiem setek zmarłych
Około 800 trumien z ciałami czeka na pochówek lub kremację na największym sycylijskim cmentarzu w Palermo we Włoszech. Setki trumien piętrzą się w magazynie lub prowizorycznych namiotach wystawione na działanie słońca, wiatru i wody. To wszystko przez to, że największy miejski cmentarz Santa Maria dei Rotoli jest przepełniony i nie ma już żadnych wolnych miejsc, a lokalne krematorium nie działa. Zrozpaczeni krewni zmarłych twierdzą, że musieli wspinać się po innych trumnach, aby dotrzeć do trumien swoich bliskich. Problem jest też nieprzyjemny zapach, który wiatr roznosi po całej okolicy. Dodatkowo niemalże każdego dnia przynoszone są tu kolejne trumny. - Najbardziej obrzydliwą i haniebną rzeczą jest to, że mimo apeli i skarg, nadal widzę trumny tych wszystkich ludzi w tej haniebnej sytuacji – tłumaczy Mario Raimondi, mieszkaniec Palermo, który stracił ojca. - Na dodatek jest kilka trumien, blisko trumny mojego ojca, które wydzielają nieprzyjemny zapach i otwierają się – dodaje. Kremacja jest w tym miejscu niemożliwa – stare krematorium nie działa od ponad roku. Plany otwarcia nowego porzucono po tym, jak projektanci nie uwzględnili w planach kanalizacji. Radny miejski Igor Gelarda twierdzi, że rozwiązaniem problemu może być budowa nowego cmentarza. Na to obecnie władze Palermo nie mają pieniędzy. - Cmentarz został zbudowany 200 lat temu i powoli się rozrastał, ale w ciągu ostatnich 30-40 lat zatrzymał się i przestał powiększać – wyjaśnia Igor Gelarda, radny miasta Palermo. - Przez ostatnie 40 lat nie zrobiono żadnego planu i teraz sytuacja wygląda tak: mamy 800 niepogrzebanych trumien, które są hańbą na cały świat – dodaje.