Dr Tomasz Karauda o niewydolności służby zdrowia
\- Nie widać tego po tym, że są wolne łóżka, tylko po tym, że w SORze nie czeka 6-7 pacjentów, dla których nie mamy miejsca i trzeba ich odwozić gdzieś daleko, tylko 2-3. To się jeszcze nie przekłada na to, że są wolne miejsca, tylko napór i nacisk, aby przyjąć kogoś, mimo że nie ma miejsca, jest mniejszy - mówi o sytuacji w szpitalach lekarz. \- To nie jest ten moment, to nie są te liczby. Powiem szczerze, że zastanawiałem się, który moment jest dobry, żeby powiedzieć, że system służby zdrowia jest niewydolny. Dużo z nas lekarzy mówi, że jesteśmy na granicy, wszyscy pytają, kiedy przekroczymy tę granicę. Tak naprawdę trzeba uczciwie powiedzieć, że nasz system już jest niewydolny. I to nie polega na tym, że lekarz rzuci stetoskopem, a pielęgniarka powie “nie robię”. Wszystko z zewnątrz będzie wyglądało tak samo, ratownik, diagnosta, salowy, lekarz, pielęgniarka - wszyscy będą szli do pracy, tyle że będą pracowali ciężej. Tylko że niewydolność systemu będzie widoczna w tych setkach zgonów, w których przodujemy w Europie - tłumaczy dr Karauda.