WAŻNE
TERAZ

Kto zastąpi Tuska? Kwaśniewski podał tylko jedno nazwisko [Oglądaj Didaskalia]

ziemia

Uderzenie w asteroidę może ją zatrzymać. Najnowsze badania naukowców
WIDEO

Uderzenie w asteroidę może ją zatrzymać. Najnowsze badania naukowców

Naukowcy z Uniwersytetu w Maryland i z Lawrence Livermore National Laboratory sugerują, że uderzenie w asteroidę, zagrażającej Ziemi jest skuteczną strategią obronną. Ta metoda jest znana jako "late-time small-body disruption" (późne zakłócenie małego ciała). Jej celem jest rozerwanie na kawałki stosunkowo małych ciał niebieskich, które mogą pędzić w kierunku naszej planety. Badacze przekonują, że taka obrona może być bardzo skuteczna, gdy zapowiadany czas zderzenia się asteroidy z Ziemią jest krótszy niż rok. Eksperci przeanalizowali pięć różnych orbit tego typu ciał niebieskich. Do tych badań zespół wykorzystał wyspecjalizowane oprogramowanie o nazwie Spheral, aby dowiedzieć się, gdzie fragmenty skał byłyby przenoszone przez grawitację. Ustalono, że w niektórych przypadkach możliwe jest rozbicie ciała niebieskiego na kawałki do zaledwie 0,1 procent pierwotnej masy. Kolejny z wariantów sugeruje, że nawet jeśli asteroida jest większa, to nadal istnieje szansa na zmniejszenie masy uderzenia do zaledwie 1 procent. Pomimo tych wyników, naukowy chcą szukać dalszych rozwiązań, które pomogłoby uchronić Ziemię. Eksperci są zdania, że najlepszą metodą byłaby dużo wcześniejsza zmiana lotu asteroidy. NASA i inne agencje inwestują w planetarne systemy obronne, szczególnie jeśli chodzi o jak najszybsze wykrywanie potencjalnie niebezpiecznych asteroid.
Ziemia ściemnia się. Nowe i niepokojące skutki zmian klimatycznych
WIDEO

Ziemia ściemnia się. Nowe i niepokojące skutki zmian klimatycznych

Ziemia powoli przyciemnia się z powodu zmian klimatycznych – do takich wniosków doszli naukowcy z Instytutu Technologii w New Jersey. Ocieplenie oceanów powoduje, że mniej jasnych chmur odbija światło słoneczne w kosmosie, przez co zatrzymuje jeszcze więcej energii na Ziemi. W konsekwencji więcej promieniowania słonecznego dociera do Ziemi, dodatkowo ogrzewając powietrze. Amerykanie wykorzystali do swoich badań dziesiątki pomiarów światła popielatego – zjawiska, w którym światło odbija się od Ziemi na Księżyc i wraca z powrotem na Ziemię. Wykorzystano także pomiary satelitarne, które potwierdziły, że tylko w ciągu ostatnich dwóch dekad nastąpił "znaczny spadek współczynnika odbicia Ziemi". To inaczej albedo, czyli stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego. Ziemia odbija teraz ok. pół wata mniej światła na m kw., niż 20 lat temu. Współczynnik odbijania światła przez Ziemię spadł o ok. 0,5 proc. w ciągu ostatnich trzech lat - obecnie odbija ona 29,5 procent całego światła słonecznego. Dodatkowo Ziemia boryka się z nierównowagą energetyczną, którą podwoiła się przez rosnącą emisję gazów cieplarnianych. Zanieczyszczenia także blokują promieniowanie cieplne Ziemi, zatrzymując ciepło w atmosferze. "To naprawdę niepokojące" – podsumowuje krótko dr Edward Schwieterman, naukowiec z Uniwersytetu Kalifornijskiegi w Riverside. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Geophysical Research Letters".
Naukowcy odkryli największą w historii kometę. Pędzi w kierunku Układu Słonecznego
WIDEO

Naukowcy odkryli największą w historii kometę. Pędzi w kierunku Układu Słonecznego

Jest tak ogromna, że początkowo mylono ją z planetą karłowatą. Kometa C/2014 UN271, inaczej kometa Bernardinelli-Bernstein, pędzi w kierunku Układu Słonecznego. To największy tego typu obiekt. Naukowcy uspokajają - nie ma powodów do obaw, bo kometa nie zagraża Ziemi. Zbliży się do Słońca maksymalnie do orbity Saturna. Swoją nazwę kometa zawdzięcza badaczom z Pensylwanii, którzy odkryli ją w 2014 r. Oszacowali wtedy, że może ona mieć nawet 200 km szerokości. Teraz eksperci z Uniwersytetu Pensylwanii opublikowali wyniki najnowszych badań. Ustalili, że średnica komety to 155 km. To oznacza, że jest aż dziesięciokrotnie większa od odkrytej w 1997 r. rekordzistki - tzw. Wielkiej Komety (Hale-Bopp). Mimo swoich rozmiarów obiekt nie będzie widoczny gołym okiem. Naukowcy wykorzystają do jej badań teleskopy. Mają nadzieję, że obiekt pomoże uzyskać więcej informacji o wczesnym Układzie Słonecznym i jego odległych zakątkach. Lodowe skały z odległych obrzeży układu planetarnego są często mało zmienione od czasu powstania, czyli ok. 4,5 mld lat temu. Kometa Bernardinelli-Bernstein najbliżej Słońca znajdzie się w 2031 r. Osiągnie wówczas odległość 10,97 jednostek astronomicznych. Dla porównania w przypadku orbity Saturna to 9,5 jednostki astronomicznej. Wyniki najnowszych badań przedstawiono w "The Astrophysical Journal Letters".
Życie na Marsie może być niemożliwe. Zaskakująca odkrycie naukowców
WIDEO

Życie na Marsie może być niemożliwe. Zaskakująca odkrycie naukowców

Naukowcy od lat próbują uzyskać dowody istnienia życia na Marsie. Udokumentowano już przykłady pradawnych basenów jezior i dolin rzek. Często mówi się o podobieństwach między Ziemią a Marsem, ale jedna różnica między planetami wydaje się być kluczowa. To jej rozmiar. Średnica Marsa wynosi zaledwie 53 proc. średnicy Ziemi, a to uniemożliwiłoby Marsowi zatrzymanie lotnych substancji niezbędnych do życia (m.in. wody). Do takich wniosków właśnie doszli amerykańcy badacze. - Los Marsa był przesądzony od samego początku – podsumowuje najnowsze wyniki badań dr Kun Wang, adiunkt z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w St. Louis. - Prawdopodobnie istnieje próg wymagań dotyczących wielkości planet skalistych, aby mogły zachować wystarczającą ilość wody dla życia i tektoniki płyt, o masie przekraczającej masę Marsa – dodaje. Jednym z niezbędnych czynników dla życia jest woda. Mars miał kiedyś wodę powierzchniową – jej dowody zachowały marsjańskie meteoryty, które dotarły na Ziemię. Dziś Mars jest zadymiony i suchy, a woda na jego powierzchni zamarznięta. Badacze postanowili zbadać stabilne izotopy potasu w meteorytach. Dzięki nim odkryli zależność między wielkością ciała a ilością danego izotopu potasu. Analizie poddano 20 marsjańskich meteorytów, których badania potwierdziły, że Mars utracił lotne substancje szybciej niż Ziemia i to w ciągu pierwszego miliarda lat od powstania. Zbyt mały Mars nie był w stanie utrzymać ciekłej wody. - Te meteoryty mają wiek wahający się od kilkuset milionów do 4 mld lat. Zapisały one historię ewolucji lotnej Marsa. Pomiary izotopów umiarkowanie lotnych pierwiastków (np. potasu), pozwoliły nam ustalić stopień wyczerpania substancji lotnych masywnych planet. Porównaliśmy to między różnymi ciałami Układu Słonecznego"– tłumaczy dr Kun Wang. Wyniki najnowszych badań mogą też pomóc w klasyfikacji egzoplanet, jako potencjalnie przyjaznych życiu. Podstawowym parametrem będzie ich rozmiar i masa. - Na podstawie rozmiaru i masy będziemy wiedzieli teraz, czy egzoplanet posiada warunki do życia. Pierwszorzędnym czynnikiem decydującym o retencji lotnej jest jej rozmiar – podsumowuje adiunkt z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w St. Louis.
Początki życia na Ziemi. Najnowsze ustalenia naukowców z Niemiec
WIDEO

Początki życia na Ziemi. Najnowsze ustalenia naukowców z Niemiec

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Ludwiga Maximiliana analizujące, w jaki sposób mogło powstać życie na Ziemi, skupiły się wokół mieszaniny soli. Badacze mówią, że ich połączenie z ciepłem ze stopionej skały mogło potencjalnie przyczynić się do powstania samo replikujących się biomolekuł, która jest kluczową częścią hipotezy "Świata RNA”. Ta koncepcja sugeruje, że życie na Ziemi zaczęło się od prostej cząsteczki. RNA może zarówno przechowywać informacje biologiczne, jak i tworzyć nowe struktury, co miało wpłynąć na rozwój i ewolucję organizmów na naszej planecie. Naukowcy podczas swych badań przyjrzeli się mieszaninie magnezu (Mg) i sodu (Na) takiej, jaka mogła być na Ziemi zaraz po jej powstaniu. - Wykazaliśmy, że połączenie skał bazaltowych i prostych prądów konwekcyjnych może dać początek optymalnej relacji między jonami Mg i Na w warunkach naturalnych - mówi biofizyk Christof Mast. W tym celu geolodzy pod kierownictwem Donalda Dingwella i Bettiny Scheu po raz pierwszy zsyntetyzowali szkło bazaltowe, testując je w formie oryginalej jak i skały. W drugim etapie badań przeanalizowano ilość magnezu i sodu wyodrębnione z bazaltu w różnych warunkach, podczas których istotną rolę odegrała temperatura. - Sytuacja ta uległa znacznej zmianie, gdy dodano prądy cieplne – mówi w rozmowie z Sciencealert biofizyk Christof Mast. Brakującą częścią procesu, jak odkryli naukowcy, były konwekcyjne przepływy ciepła. - Wykazaliśmy, że połączenie skał bazaltowych i prostych prądów konwekcyjnych może dać początek optymalnej relacji między jonami Mg i Na w warunkach naturalnych- dodaje Mast. Te badania pokazują, że konwekcja i dyfuzja termiczna mogą zwiększyć liczbę jonów magnezu, co może utworzyć warunki, w których może powstać RNA. Według naukowców, to właśnie ten łańcuch reakcji chemicznych mógł mieć miejsce na Ziemi 4 miliardy lat temu i zapoczątkować życie.
Najbliższa Ziemi czarna dziura. Pierwsze takie odkrycie w historii
WIDEO

Najbliższa Ziemi czarna dziura. Pierwsze takie odkrycie w historii

Astronomowie z Ohio State University dokonali sensacyjnego odkrycia. 1500 lat świetlnych od Ziemi, w Gwiazdozbiorze Jednorożca, zaobserwowali małą czarną dziurę o masie zaledwie trzech Słońc. To pierwsze takie odkrycie w historii – nigdy wcześniej nie udało się odkryć czarnej dziury o tak małej masie, a do tego znajdującej się tak blisko naszej planety. Badacze odkryli napęczniałego czerwonego olbrzyma, który zbliża się do końca swojego życia. Obiekt ten był obserwowany przez różne instrumenty na przestrzeni lat, w tym przez All Sky Automated Survey i NASA Transiting Exoplanet Survey Satellite. Dr Tharindu Jayasinghe i jego zespół przeanalizowali ten duży zbiór danych i zauważyli coś interesującego: intensywność światła czerwonego olbrzyma okresowo zmienia się, co sugeruje, że inny obiekt szarpie gwiazdę i zmienia jej kształt. Zespół ustalił, że obiekt dokonujący szarpania to prawdopodobnie mała czarna dziura. - Tak jak grawitacja Księżyca zniekształca oceany Ziemi, powodując wybrzuszanie się mórz w kierunku i od Księżyca, powodując przypływy, tak czarna dziura zniekształca gwiazdę w kształt przypominający piłkę nożną z jedną osią dłuższą od drugiej – oświadczył współautor badania Todd Thompson, przewodniczący wydziału astronomii stanu Ohio. Znanych jest bardzo niewiele takich super lekkich czarnych dziur, ponieważ niezwykle trudno je znaleźć. Zdaniem Thompsona, wysiłki mające na celu znalezienie czarnych dziur o ekstremalnie małej masie znacznie wzrosły w ostatnich latach, więc wkrótce możemy dowiedzieć się znacznie więcej o tych tajemniczych obiektach. Wyniki badań zostały przekazane do publikacji w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.